Skały powstałe przy powierzchni Ziemi, tworzące intruzje to skały żyłowe. Jeśli skała tworzyła się na powierzchni to zaliczamy ją do skał wylewnych (wulkanicznych). Skały wylewne powstają w wyniku szybkiego zastygnięcia lawy, na skutek czego nie ma czasu na wykształcenie się dużych kryształów.
Koma charakteryzuje się bardzo niską gęstością – szacunkowa ilość cząstek przy powierzchni jądra wynosi około 10 5 /cm 3, co jest znikomą wielkością w porównaniu z gęstością powietrza przy powierzchni Ziemi (2,55 × 10 19 /cm 3). Maleje ona wraz ze wzrostem odległości od jądra, by wreszcie zrównać się z gęstością
Gdy chmura Altostratus daje opady, mają one zwykle charakter ciągły i występują w postaci deszczu, śniegu lub gradu. Altostratusy nie powodują występowania zjawisk halo. V. Chmury niskie Od 0 do 2 km od powierzchni ziemi: Chmury niskie zwykle złożone są z kropelek wody.
Ogólna cyrkulacja powietrza w atmosferze. poleca 85% 376 głosów. Treść Grafika. Filmy. Komentarze. W strefie równikowej silnie nagrzane i wilgotne powietrze wznosi się wskutek czego przy powierzchni Ziemi powstaje równikowy pas ciszy i niskiego ciśnienia atmosferycznego. Towarzyszą mu obfite opady atmosferyczne, które wzmagają się
Chmury dają wysoką niepewność. Symulacje komputerowe modeli wskazują, że przy obecnych albo wyższych emisjach gazów cieplarnianych może dojść do nieprzewidzianych zmian klimatu przyśpieszających wzrost globalnej temperatury. Fot. Rola chmur w klimacie (w uproszczeniu): – chmury wysokie (lewa część rysunku) przepuszczają większość padającego na nie promieniowania
Stratosfera i mezosfera to atmosfery środkowe. Termosfera wznosi się kilkaset mil ponad powierzchnię Ziemi, od 56 mil (90 km) do od 311 do 621 mil (500–1000 km). Tutaj na temperaturę bardzo duży wpływ ma słońce; W ciągu dnia może być o 360 stopni Fahrenheita cieplej niż w nocy. Temperatura wzrasta wraz z wysokością i może
Cząsteczki wody odnajdują drobne pyły w powietrzu, na których się osadzają, mówimy wówczas o kondensacji pary wodnej. W ten właśnie sposób dochodzi do powstawania chmur. To z czego będzie składała się chmura, zależy od temperatury, jaka panuje w wyższych partiach. Jeśli temperatura będzie dodatnia, to chmura będzie się
Ale wówczas to promieniowanie w podczerwieni emitowane z Ziemi jest skutecznie blokowane przez gazy cieplarniane. W sumie można oszacować, że kłębiaste chmury niskie odbijają ok. 80-90%, a pochłaniają 10-20% promieni słonecznych. Natomiast konwekcyjne chmury wysokie odbijają ok. 10-15%, a pochłaniają 85-90% promieni słonecznych
Albedo planetarne można tez zmieniać przez operacje na samej powierzchni Ziemi. Podobnie do „bielszych” chmur, lecz na obszarach, gdzie nie ma chmur, mogą działać bardzo drobne bąbelki powietrza generowane w morzu. Takie mikrometrowych rozmiarów pęcherzyki powietrza mogą stosunkowo długo (wiele godzin) utrzymywać się w wodzie.
Przy wznoszeniu następuje jego ochładzanie, osiągnięcie temperatury punktu rosy i kondensacja pary wodnej w postaci opadów deszczu. Osady atmosferyczne. Z osadami mamy do czynienia, gdy woda powstała na skutek kondensacji osadza się na zimniejszych powierzchniach. Do osadów należy rosa, szron, szadź, gołoledź . Rosa powstaje podczas
QYVns7. Chmury to zjawiska meteorologiczne, które uczestniczą na trzy sposoby w globalnym ociepleniu. Pierwsze badania naukowe nie dawały pewnych informacji, że klimat bardziej ociepla się z powodu dodatkowego sprzężenia zwrotnego – chmur. Jednak następne badania wskazują, że klimat staje się cieplejszy nie tylko dzięki rosnącym w astronomicznym tempie emisjom gazów cieplarnianych, zwłaszcza dwutlenku węgla, ale i coraz intensywniejszym pokrywom chmurowym. Rysunek 1. Kompozycja zdjęć z amerykańskich (GOES) i europejskich (METEOSAT) satelitów geostacjonarnych (źródło). Copyright: EUMETSAT 2016. Chmury niskie Gdyby na Ziemi istniały tylko chmury w najniższych warstwach atmosfery, to by sama planeta mocno ochładzała się. Być może energia cieplna w podczerwieni blokowana przez gazy cieplarniane antropogenicznego pochodzenia nie wzrastałyby w tak szybkim tempie jak to się dzieje dziś przy obecności dodatkowych chmur wysokich. W chmurach niskich, dokładnie w kłębiastych cumulusach i w warstwowych stratusach gromadzą się gęsto rozmieszczone kropelki wody. W dziennej porze chmury te mają znacznie silniejsze własności odbijania promieni słonecznych niż ich pochłaniania. Natomiast w nocy efekt cieplarniany jest silniejszy. Ale wówczas to promieniowanie w podczerwieni emitowane z Ziemi jest skutecznie blokowane przez gazy cieplarniane. W sumie można oszacować, że chmury niskie w dzień odbijają ok. 80-90 %, a pochłaniają 10-20 % promieni słonecznych. A w nocy przepuszczają w kosmos 20-30 % promieni w podczerwieni, a pochłaniają 70-80 %. Efekt sumaryczny dla chmur niskich jest taki, że ogólnie jest silniejsze odbijanie promieni słonecznych w dzień od pochłaniania nocnego. A więc, względem tego typu pokryw chmurowych, procesy zachodzą na korzyść ochładzania klimatu. W nieodległej przeszłości, jakieś 30-40 lat temu, z pewnością w atmosferze tworzyło się więcej chmur niskich niż wysokich. Dokładnie nie wiadomo, czy przyczyną mogło być większe wówczas zapylenie atmosfery. Emitowane na ogromną skalę związki siarki mają własności silnie odbijające promienie słoneczne, tak więc dość skutecznie chłodziły świat, zwłaszcza uprzemysłowiony w tamtych latach. Było to tzw. globalne zapylenie atmosfery. Jednak problem globalnego ocieplenia był już wówczas poruszony, ale nie było jeszcze eksperymentalnych dowodów, choć efekt cieplarniany i czułość klimatu na podwojenie koncentracji dwutlenku węgla (od początku rewolucji przemysłowej) były już dokładnie zbadane ponad 100 lat temu. Wszelkie luki naukowe, czyli niższą ilość dowodów niż dziś na rzecz antropogenicznego globalnego ocieplenia, jeszcze 15-20 lat temu, wykorzystali min. naukowcy negujący zmiany klimatu wywołane przez człowieka, tacy jak Roy Spencer i Richard Lindzen. Pierwszy był pracownikiem NASA. Zakwestionował on publicznie zgodność naukowców badających klimat co do antropogenicznego globalnego ocieplenia. Natomiast drugi jest fizykiem atmosfery i profesorem meteorologii w MIT (Massachusetts of Technology). Wcześniej napisał 7 rozdział do III raportu IPCC. Zaproponowali oni tzw. hipotezę tęczówki, według której ocieplanie klimatu miałoby mieć wpływ na to, że spadek pokrycia nieba chmurami wysokimi na rzecz niskich wpłynąłby jednocześnie na spadek ilości gazów cieplarnianych, emitowanych do atmosfery przez człowieka. Ta hipoteza została jednak obalona już ponad 10 lat temu. Dwie niezależne grupy naukowców prowadzonych przez Axela Lauera i in. 2010 oraz przez Amy’ego C. Clementa i in. 2009 podjęły analizę zmian zachmurzenia w rejonie równikowym i podzwrotnikowym, przy okazji wykorzystując obserwacje meteorologiczne z pokładów statków, pomiary satelitarne oraz modele klimatu. Wyciągnięte wnioski z obu prac były bardzo podobne: sprzężenie zwrotne mające związek z pokrywami chmur jest w tych obszarach dodatnie, co oznacza dodatkowy wzrost temperatur. Dodatkowo praca Andrew E. Desslera i in. z 2010 r. wykazała, że badania satelitarne pokazały, że sprzężenie ujemne w związku z chmurami występuje, ale bardzo nieznacznie. Efekt jest wyraźnie dodatni. Definitywnie to przekreśliło twierdzenie negacjonistów klimatycznych, że znaczne zachmurzenie może wpłynąć na zahamowanie ocieplania się planety. Rysunek 2. Rola chmur w klimacie (w uproszczeniu) - chmury wysokie (lewa część rysunku) przepuszczają większość padającego na nie promieniowania słonecznego (żółte strzałki), ale zatrzymują wypromieniowywane przez Ziemię promieniowanie podczerwone (czerwone strzałki), powodując wzrost średnich temperatur, - chmury niskie (prawa część rysunku) silnie rozpraszają promieniowanie słoneczne, powodując spadek średnich temperatur powierzchni Ziemi. (źródło) Chmury wysokie Gdyby na Ziemi istniały tylko chmury w najwyższych warstwach atmosfery, to by nasza planeta jeszcze silniej nagrzewałaby się. A energia cieplna w podczerwieni blokowana przez gazy cieplarniane emitowane przez działalność ludzką wzrastałyby w zawrotnie szybkim tempie. Na szczęście istnieją schładzające niskie chmury, które zwalniają ten przyrost globalnej temperatury i koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze i w oceanach. W wysokich chmurach, dokładnie pierzastych cirrusach, są rzadko rozmieszczone kryształki lodowe. Zarówno w dzień, jak i w nocy mają one tendencje do większego pochłaniania niż przepuszczania w kosmos promieniowania w podczerwieni wyemitowanego z Ziemi. Warto też zauważyć, że w przeciwieństwie do chmur niskich są niemal przezroczyste dla promieni słonecznych. W sumie można stwierdzić, że efekt sumaryczny dla chmur wysokich jest więc taki, że ogólnie jest silniejsze pochłanianie promieni cieplnych niż ich przepuszczanie w przestrzeń kosmiczną. Jest to właśnie zauważalne przy pomiarach dwóch warstw atmosfery ziemskiej: troposfery i stratosfery. Ta pierwsza jest coraz cieplejsza, a ta druga coraz chłodniejsza. Co dokładnie mierzą i monitorują satelity na orbitach okołoziemskich. Ogólnie rzecz ujmując, w chmurach wysokich procesy zachodzą na korzyść ocieplania klimatu. Naukowcy z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii pod przewodnictwem profesora Stevena Sherwooda i in., 2014 zbadali korelacje pomiędzy tworzeniem się chmur a procesami mieszania się powietrza pochodzącego z różnych warstw (pięter chmur) atmosfery. Kiedy intensywnie zaczyna woda parować z powierzchni Ziemi, jej późniejszy los jest w dużym stopniu zależny od obecności i siły prądów powietrznych, które mogą wynieść ją nawet na wysokość kilkunastu kilometrów. Jest to tak zwana głęboka konwekcja, dzięki której powstają mocno rozbudowane w pionie kłębiaste chmury, z których wydzielają się intensywne opady. W wyniku czego znaczna większość wody wraca z powrotem na powierzchnię Ziemi oraz do przylegającej do niej tak zwanej „warstwy granicznej atmosfery”. W dobie globalnego ocieplenia tworzenie się tego typu chmur, zwłaszcza w obszarach intensywnej wilgotności powietrza, jest coraz częstsze. Jednak, gdy prądy powietrzne nie są zbyt silne, wówczas sięgają tylko do wysokości kilku kilometrów, a powietrze, które jest przez nie niesione rozpływa się mieszając z ośrodkiem atmosferycznym. Ale jeśli nawet tworzą się chmury na tych wysokościach, to i tak dają bardzo słabe opady deszczu. Występuje także efekt taki, że część pary wodnej zostaje w tzw. warstwie granicznej atmosfery, a część pary wodnej unosi się wyżej. Mieszanie zapobiega powstawaniu chmur pionowych głębokokonwekcyjnych, co też sprzyja warunkom takim, w których na wysokości do 2 km jest coraz mniej chmur niskich, a jest coraz więcej na wysokości 2-8 km chmur średnich i wysokich. Ma to wpływ taki, że para wodna jest unoszona do coraz wyższych wysokości, gdzie jest coraz silniejszy efekt ogrzewający planetę. Tzn. średnie, a zwłaszcza wysokie chmury mają tendencje do silniejszego gromadzenia energii cieplnej. Natomiast w najniższych warstwach troposfery, czyli w warstwie granicznej atmosfery zachodzą procesy wysuszające ją coraz silniej. Inaczej mówiąc jest tam coraz mniej chmur, które mogłyby dawać silniejszy efekt schładzający Ziemię. Rysunek 3. Wykształcenie się głębokiej (8-16 km, zależnie od szerokości geograficznej) konwekcji oznacza, że para wodna zabierana z warstwy granicznej atmosfery (poniżej ok. 2 km) i zużywana do tworzenia chmury powraca na powierzchnię Ziemi w postaci opadów. Mieszanie może zapobiegać powstawaniu rozbudowanych w pionie chmur a w rezultacie – opadów. W efekcie w „wysuszonej” warstwie granicznej chmur ubywa a przybywa chmur na piętrach średnich i wysokich (2-8 km). (źródło) Podsumowując opisane procesy można stwierdzić krótko. Planeta Ziemia nagrzewa się coraz bardziej. Aby para wodna mogła się skondensować, tak by mogły powstać chmury w niskich warstwach atmosfery ziemskiej, potrzebuje już wyższych wysokości niż 0-2 km. A na wyższych wysokościach gdy tworzą się w końcu chmury w procesie kondensacji pary wodnej, to dają one silny efekt cieplarniany. W pracy badawczej Stevena C. Sherwooda i in. 2014, modele klimatu, które odwzorowują procesy atmosferyczne, czyli tzw. płytkie mieszanie (prawdopodobnie na pograniczu warstwy granicznej atmosfery i nad nią leżącej wyższej warstwy troposfery) odznaczają się wyższą czułością klimatyczną. A wyższa czułość klimatyczna to nic innego jak zwiększony wzrost temperatury przy powierzchni Ziemi w odpowiedzi na podwojenie koncentracji dwutlenku węgla w powietrzu atmosferycznym. Według V raportu IPCC czułość klimatu mieści się w przedziale 1,5-4,5 stopni Celsjusza. Sherwood jednak uważa, że jeśli mieszanie powietrza będzie coraz silniej wpływać na zaburzenia rozkładu chmur na poszczególnych piętrach atmosfery, to efekt cieplarniany będzie jeszcze bardziej się nasilał potęgując globalne ocieplenie. Tak więc, ten przedział temperatur zaproponowany przez IPCC w 2014 r. raczej trzeba przesunąć zdecydowanie w prawą stronę. Według Sherwooda i jego zespołu badawczego, optymalnie czułość klimatyczna wyniesie powyżej 3°C. Chmury sięgają coraz wyżej i przesuwają się w stronę biegunów Dotychczas badania chmur i ich zmienność na poszczególnych piętrach atmosfery opierały się raczej tylko na modelowaniu numerycznym. Symulacje chmur w skali planetarnej są bardzo trudne, gdyż większość chmur często jest za mała aby mogła być lepiej zaprezentowana w modelach systemu klimatycznego Ziemi. Jednak najnowsze badania chmur ukazują nam nowe oblicze chmur, które potęgują narastanie globalnego ocieplenia. Procesy te zachodzą zarówno w pionie, jak i w poziomie troposfery. W pracy opublikowanej w Nature przez Joela R. Norrisa i in. w 2016 r., potwierdzona została zgodność badania chmur pomiędzy modelowaniem numerycznym a badaniem satelitarnym. Norris dokonał głębokiej analizy zestawów pomiarów z lat 1983-2009. I zaobserwował dokładnie ten sam przebieg dynamiki chmur w systemie klimatycznym, zarówno w symulacjach komputerowych, jak i w obliczeniach satelitarnych. To znaczy, zauważył korelacje systematycznego ogrzewania się Ziemi przerwanego dwoma większymi wybuchami wulkanicznymi. El Chichon w 1982 r. i Pinatubo w 1991 r. ze zmniejszaniem się lub zwiększaniem pokryw chmurowych. Czyli, ze zmniejszaniem się chmur w atmosferze naszej planety podczas niezaburzonego wzrostu antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych i z krótkotrwałym (najwyżej kilkuletnim) zwiększaniem się chmur podczas silnych erupcji wulkanicznych. Rysunek 4. Rejony, w których zaobserwowano zwiększanie się (kolor niebieski) i zmniejszanie (kolor brązowy) pokrywy chmurowej pomiędzy latami osiemdziesiątymi a pierwszą dekadą XXI wieku. Na górnym panelu wyniki pomiarów satelitarnych a na dolnym - modelowania klimatu. (Joel R. Norris i in., 2016) Na Ziemi nastąpiła w pewnym sensie roszada rozkładu chmur. Tam gdzie powinny być, nie ma ich. I na odwrót. Obecnie jest zauważalny drastyczny spadek ilości chmur nad oceanami w szerokościach umiarkowanych, zwłaszcza nad północnym Atlantykiem oraz w części południowo-wschodniej Oceanu Indyjskiego pomiędzy Australią a Archipelagiem Malajskim. Natomiast przyrost liczby chmur nastąpił w w wielu obszarach międzyzwrotnikowych, zwłaszcza w części północno-zachodniej Oceanu Spokojnego pomiędzy Archipelagiem Malajskim a tropikalną Wschodnią Azją oraz na wyższych szerokościach geograficznych, od borealnych do polarnych. Ten trend będzie utrzymywał się pod warunkiem, że nie nastąpią jakieś potężne erupcje wulkaniczne. Na coraz cieplejszej Ziemi satelity zaobserwowały (zgodnie z modelami numerycznymi) coraz częstsze wędrówki niżów atmosferycznych z szerokości geograficznych klimatu umiarkowanego ku szerokościom polarnym. Wraz z napływem niskich kłębiastych i warstwowych chmur masy powietrza atmosferycznego niosą z sobą ku biegunom również ogromne ilości pary wodnej. W Arktyce para wodna kondensując przekazuje jej lodom ogromną ilość cieplnej energii utajonej. Tak więc, chmury coraz bardziej przyczyniają się do topnienia lodu arktycznego, co jest w 2015 roku nowym odkryciem naukowym. Satelity również zanotowały (zgodnie z modelami numerycznymi) coraz większy przyrost liczby chmur na najwyższych wysokościach troposfery. Norris ze swym zespołem badawczym zauważył, że im wyżej chmury znajdują się, tym coraz grubsza robi się izolacja cieplna przepuszczająca coraz mniej energii cieplnej w podczerwieni. Czułość klimatu, tak jak 2 lata temu u Sherwooda i in. 2014, wyraźnie wskazuje na liczbę 3 stopni Celsjusza w odpowiedzi na podwojenie koncentracji dwutlenku węgla. W dzisiejszych czasach coraz mocniej zaburzony rozkład chmur, związany z przemieszczaniem się ich ku biegunom i najwyższym warstwom troposfery, ma bezpośredni wpływ na coraz większy wzrost temperatury przy powierzchni Ziemi na wszystkich szerokościach geograficznych oraz pośredni wpływ na poszerzanie się stref subtropikalnych związanych z występowaniem coraz uciążliwszych susz. Już dziś najbardziej ekstremalnie te zjawiska zachodzą pośród mieszkańców Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Afryki Południowej czy Kalifornii. Wszystkie te rejony coraz mocniej są dotknięte niedoborami wody i degradacją terenów uprawnych. Sztuczne chmury. Sztuczne chmury to nic innego jak smugi kondensacyjne, które za sobą zostawiają samoloty na dużych wysokościach. Często pojawiają się też tam, gdzie nigdzie nie powstałyby naturalne chmury. Sumarycznie smugi kondensacyjne zwiększają pokrywę chmur wysokich. I to aż o ok. 11 % (Ulrike Burkhardt i Bernd Karcher, 2011). Gdy sztuczne chmury zleją się z naturalnymi trudno je później odróżnić (John Seifeld, 1998). Zdjęcie. Utrzymujące się smugi kondensacyjne. Zdjęcie zamieszczamy dzięki uprzejmości NASA. Podobnie jak naturalne pierzaste chmury, sztuczne chmury, zarówno odbijają promienie słoneczne w kosmos (efekt schładzający), jak i pochłaniają promienie ziemskie (efekt ogrzewający). I tu zdecydowanie przeważa efekt ocieplający. Tak więc, chmury pochodzenia lotniczego mają znaczący wpływ na pogłębienie się wymuszenia radiacyjnego w całkowitym bilansie energetycznym Ziemi. Wynosi ono 37,5 mW/m2 (Ulrike Burkhardt i Bernd Karcher, 2011). Nie jest to tak dużo, ale jednak. W porównaniu: Według V raportu IPCC, tylko w 2011 r. wymuszenie radiacyjne mające związek z ludzką działalnością (emisje gazów cieplarnianych, emisje aerozoli, zmiany użytkowania terenu) wyniosło ok. 2290 mW/m2. W ocieplającym się świecie chmury są coraz wyżej, zarówno obu biegunów, jak i najwyższych warstw troposfery. Sumarycznie spada ich liczba w całym systemie klimatycznym. Można sobie wyobrazić, co się będzie działo, gdy para wodna będzie chciała wznieść się jeszcze wyżej. Może nastąpić maksymalne rozregulowanie systemu klimatycznego. Dopóki jednak istnieje para wodna, dopóty istnieją chmury i życie na Ziemi.
Chmurki Szybkie skróty do odpowiedniej części materiału na tej stronie: Altocumulus (Ac) Chmura średnia, kłębiasta, biała lub szara warstwa albo ławica chmur, na ogół wykazująca cienie, złożona z rozległych płatów, wydłużonych równoległych walców itp.,które mogą być rozdzielone pasmami czystego nieba. Płaty chmur altocumulus są często obserwowane równocześnie na dwóch lub więcej poziomach. Chmury te występują również w postaci ławic, mających kształt soczewski lub migdału, często bardzo wydłużonych, o wyraźnych zarysach. Pewne rodzaje chmur altocumulus przybierają kształty małych odosobnionych kłaczków, których dolne części są nieco postrzępione, chmurom tym towarzyszą często włókniste smugi. Również rzadko altocumulus ma wygląd szeregu wieżyczek wyrastających ze wspólnej podstawy. Chmury altocumulus są zbudowane zasadniczo z kropelek wody, chociaż przy niskich temperaturach występują w niej również kryształki lodu. Altostratus (As) Chmura średnia warstwowa, występująca jako płat lub warstwa chmur szarawych lub niebieskawych o wyglądzie prążkowym, włóknistym lub jednolitym, pokrywająca niebo całkowicie lub częściowo. Miejscami warstwa ta jest tak cienka, że słońce jest widoczne, jak przez matowe szkło. Chmury altostratus charakteryzuje się prawie zawsze dużą rozciągłość pozioma (do kilkuset kilometrów) i pionowa (do kilku kilometrów). Mogą składać się z dwóch lub więcej warstw ułożonych na różnych poziomach, niekiedy połączonych ze sobą. Altostratus daje opady, które można obserwować w postaci smugi poniżej jej podstawy (tzw. virga), wskutek czego dolna powierzchnia chmury może przybrać wygląd postrzępiony. Gdy opady sięgają powierzchni Ziemi, mają one zwykle charakter ciągły i występują w postaci deszczu, śniegu lub ziaren lodowych. Altostratus składa się z kropelek wody w części dolnej i kryształków lodu w części górnej a w części środkowej z mieszaniny tych składników. Cirrostarus (Cs) Chmura wartswowo-pierzasta występująca jako przejrzysta biaława zasłona z chmur o włóknistym lub gładkim wyglądzie, pokrywająca niebo całkowicie lub częściowo. Zasłona chmur cirristratus może być prążkowana lub przybierać wygląd mglisty. Brzeg chmur jest niekiedy ostro zarysowany, lecz częściej zakończony chmurami cirrus na kształt frędzli. Chmury cirrostratus nigdy nie są na tyle gęste, by przeszkodzić w rzucaniu cieni przez przedmioty znajdujące się na powierzchni Ziemi, z wyjątkiem sytuacji, gdy Słońce jest nisko nad widnokręgiem. Uwagi dotyczące barw chmur cirrus są dłużej mierze słuszne dla chmur cirrostratus. Cirrostratusy zbudowane są pełnych, małych kryształków lodu, znacznie rozproszonych . Są to chmury która znajdują się dość daleko od powierzchni Ziemi tzn. około 8-10 km. Cirrus (Ci) Chmura pierzasta w kształcie białych włókien, nitek, ławic lub wąskich pasm o jedwabistym wyglądzie. Najczęściej występują w postaci cienkich włókien, prawie prostolinijnych, nieregularnych zagiętych lub poplątanych chaotycznie ze sobą. Niekiedy mają charakterystyczne zagięcia do góry w kształcie haczyków. Występują też w ławicach tak gęstych, że wydają się szarawe, mimo iż chmury cirrus są bardziej białe niż jakiekolwiek inne, znajdujące się w tej samej części nieba. Ten rodzaj chmur może nawet lekko zasłonić Słońce, rozmywać jego zarysy, a czasem zasłonić zupełnie. Człony chmur cirrus są niekiedy ułożone w szerokie równoległe pasma, które wydają się być zbieżne ku widnokręgowi. Rzadziej chmury cirrus ukazują się w kształcie małych, zaokrąglonych kłaczyków mniej lub bardziej rozrzuconych, lub w postaci zaokrąglonych wieżyczek o wspólnej podstawie. Gdy Słońce zachodzi, chmury cirrus, położone wysoko na niebie, zmieniają barwę na zółtą, później na różową i w końcu na szarą. O wschodzie kolejność barw jest odwrotna. Cirrus składa się z małych i znacznie rozproszonych kryształków lodu, sunie po niebie majestatycznie, na oko powoli, w rzeczywistości z szybkością 70 km/h i więcej. Cumulus (Cu) Chmura kłębiasta, występuje jako oddzielne, na ogół gęste chmury o ostrych zarysach, rozwijające się w kierunku pionowym, w kształcie pagórków, kopuł wież, których górna, początkująca część przypomina często kalafior. Chmury cumulus mogą występować jednocześnie w różnych stadiach pionowego rozwoju, a więc mogą mieć również małą rozciągłość pionową i wyglądać jak spłaszczone . Niekiedy mają bardzo postrzępione brzegi, przy czym ich zarysy ulegają szybkim zmianom. Chmury o umiarkowanym pionowym rozwoju ustawiają się niekiedy w szeregi prawie równoległe w kierunku wiatru. Chmury o dużej pionowej rozciągłości mogą dać opad. W strefie międzyzwrotnikowej często dają ulewy. Oświetlane przez Słońce partie chmur są przeważnie lśniącą białe. Podstawa ich jest stosunkowo ciemna i prawie pozioma. Cumulus składa się z głównie z kropelek wody, a przy niskich temperaturach także z kryształków lodu. Cumulonimbus (Cb) Chmura kłębiasta, deszczowa występuje jako potężna chmura o dużej rozciągłości pionowej w kształcie góry lub wielkich wież. Przynajmniej część jej wierzchołka jest zazwyczaj gładka, włóknista lub prążkowana i prawie spłaszczona. Część ta rozpościera się w kształcie kowadła lub rozległego pióropusza. Poniżej podstawy, często ciemnej, niejednokrotnie występują niskie, postrzępione chmury połączone z podstawą lub oddzielone od niej. chmury cumulonimbus mogą występować jako odosobnione lub w postaci długiego szeregu połączonych chmur, przypominającego rozległą ścianę. Górna część chmury jest niekiedy połączona z chmurami altostratus i nimostratus. U dołu mogą występować zwisające wypukłości (mamma) i smugi opadów deszczu (virga). Z chmurami cumulomimbus są związane silne przelotne opady deszczu śniegu lub gradu, grzmoty i błyskawice. Towarzyszą im często silne szkwały. chmury cumulonimbus składają się z kropelek wody, a w górnej wypiętrzonej części również z kryształków lodu, zawiera też często płatki śniegu, krupy lub grad. Krople wody i deszczu mogą być silnie przechłodzone. Nimbostratus (Nb) Szara warstwa chmur, często ciemna wręcz czarna, o wyglądzie rozmytym wskutek opadów ciągłego deszczu lub śniegu, który w większości dochodzi do Ziemi. Dolna powierzchnia chmury nimbostatus jest często całkowicie lub częściowo zasłonięta przez niskie, postrzępione chmury, które szybko zmieniają kształty, początkowo są złożone z oddzielnych jednostek, potem mogą łączyć się ze sobą i chmurą nimbostarus. Chmury nimbostartus składają się z kropelek wody (niekiedy przechłodzonej) oraz kryształków i płatków śniegu. Jest ona tak gruba, że całkowicie przesłania Słońce. Znajduje się od 1 km od powierzchni i potrafi się tak ciągnąć do 7 km. Stratocumulus (Sc) Chmura kłębiasta, warstwowa występuje jako szara lub biaława ławica warstw chmur, mająca prawie zawsze ciemne części, złożona z zaokrąglonych brył, walców itp., połączonych ze sobą lub oddzielonych i nie mających włóknistego wyglądu. chmury stratocumulus składają się z członów podobnych do członów altocumulus, lecz położonych niżej, więc pozornie większych. Wielkość i grubość chmur stratocumulus zmienia się w szerokich granicach. Niekiedy człony chmur mają postać walców, oddzielonych pasmami czystego nieba. Chmury stratocumulus dają niekiedy opad o słabym natężeniu w postaci deszczu, śniegu lub krup śnieżnych. Statocumulus składa się z małych kropelek wody, pomieszanej często z miękką krupą lub płatkami śniegu. Stratus (St) Chmura niska warstwowa, na ogół szara warstwa chmur o dobrze zaznaczonej dolnej powierzchni, która może być sfalowana. Czasami jest obserwowana w postaci fragmentów o zmieniających się wymiarach i jasności, mniej lub bardziej połączonych, bądź też w postaci strzępów szybko zmieniających kształt i jasność., czy postrzępionych ławic. Występuje najczęściej jako mglista, szara i prawie jednostajna warstwa, mająca tak niską podstawę, że zasłania wierzchołki wzgórz i wysokich budowli. Chmury stratus może być tak cienka, że zarysy Słońca i Księżyca są przez nią dobrze widoczne. Innym razem przybierają groźny wygląd. Chmura ta może dać opad mżawki, śniegu, słupków lodowych i śniegu ziarnistego. Stratus składa się z kropelek wody, czasami pomieszanej z igiełkami lodu lub ziarnistym śniegiem.
Scud cloud na Mazurach. Chmura dotknęła ziemi! Czym jest to nietypowe zjawisko? W sezonie wiosenno-letnim w województwie warmińsko-mazurskim występuje wiele spektakularnych zjawisk. Nietypowy widok można było obserwować w miniony weekend w okolicach Kętrzyna. Chmura, wyglądem przypominająca trąbę powietrzną, niemal dotknęła powierzchni ziemi! Jak to możliwe? Szczegóły w materiale poniżej. Mazurscy Łowcy Burz opublikowali w sieci nagranie z niezwykłym zjawiskiem meteorologicznym. W okolicach Kętrzyna mieszkańcy mogli obserwować chmurę zwaną "scud cloud". Co to takiego? Jak powstaje? Czy powoduje zniszczenia i jest groźna dla ludzi? - Chmura "scud cloud" formuje się nad obszarami o bardzo dużym, lokalnym nagromadzeniu wilgoci przy jednoczesnym występowaniu niskiego poziomu kondensacji pary wodnej. Taka sytuacja występuje przede wszystkim w obrębie oddziaływania chłodnego i wilgotnego prądu zstępującego w chmurze Cumulonimbus - informują Mazurscy Łowcy Burz. WIDEO ZOBACZYSZ >>TUTAJ<< To ciekawe zjawisko obserwowane było na Mazurach w minioną sobotę (29 maja) między godziną 13 a 14. - Pierwsze przelotne opady występowały jednak w tym obszarze już około godziny 11:00, a więc zasiliły już ten obszar w pewną ilość wilgoci, a kolejna porcja pojawiła się właśnie w godzinach popołudniowych. Wyraźniejszy spadek temperatury w zasięgu prądu zstępującego i bardzo duże nagromadzenie wilgoci w rejonie lasu po dwóch porcjach opadów doprowadziły do tego, że kondensacja pary wodnej, prowadząca do formowania się chmury, następowała praktycznie z powierzchni ziemi (ochładzanie się powietrza powodowało szybsze jego nasycenie) - tłumaczą Mazurscy Łowcy Burz i zapewniają, że takie zjawisko nie powoduje zniszczeń i nie jest groźne. Raport z anteny Sonda Czy masz już plany na wakacje? Tak Nie Nie wyjeżdżam na wakacje